2011-05-03

Królowa Polski w Mersinie

Spędzając ostatnie święta wielkanocne wraz ze wspólnotą braci i chrześcijan w Mersinie zwróciłem uwagę na polski akcent tamtejszego kościoła. Już sam fakt, że w tej wspólnocie posługuje brat Maciej, organistką jest Polka pani Iwona i od święta zawitają tam polscy studenci będący na wymianie w ramach programu Erasmus, zasługuje na uwagę Polaka udającego się do Turcji. Obecność Polonii przy kapucyńskim kościele św. Antoniego zbiega się z historią Mersinu z okresu drugiej wojny światowej. Mersin na przełomie 1940 a 1941 roku leżał na szlaku grup uchodźców z Polski, Czech i Malty, które zatrzymywały się tu w drodze do Libanu czy Palestyny. W oczekiwaniu na statki, które miały dowieźć ich do nowego domu, znajdowali azyl u miejscowych chrześcijan. Do dnia dzisiejszego wspominają oni o Polakach goszczących w ich domach. Uchodźcy z wdzięczności za życzliwą gościnę mimo trudnych warunków, odwdzięczyli się ufundowaniem kopii wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej w promienistej obwolucie. Wizerunek przedstawia Czarną Madonnę z Dzieciątkiem Jezus na ręku w złocistych koronach i aniołach wykonanych przez pana Tadeusza Terleckiego. Kompozycją całości dzieła zajęła się pani Jadwiga Prazmowska przy pomocy inżyniera pana Józefa Bychowca. Wizerunek Czarnej Madonny z podpisem: KRÓLOWO KORONY POLSKIEJ, MÓDL SIĘ ZA NAMI został umieszczony w prezbiterium nad głównym ołtarzem na uroczystość Zwiastowania NMP, 25 marca 1941 roku. Dziś owa Matka Boska Częstochowska znajduje się nad głównym wejściem do kościoła i przypomina wiernym wychodzącym z modlitwy o pokoleniu, które musiało uciekać z ukochanej ojczyzny, ale nigdy nie opuściło jej duchowej stolicy. Swoimi pokaźnymi rozmiarami, które wynoszą 4,5 metra szerokości, 4 metry wysokości i wagą 120 kilogramów, dzieło złożone z 200 elementów przypomina wielkości i wspaniałomyślności jego ofiarodawców. Wykonawcy i fundatorzy zapisali swoje imiona na oddzielnym liście dziękczynnym dedykowanym ówczesnemu gwardianowi klasztoru o. Paulowi Labaky, Libańczykowi, który pracował w Mersinie w latach 1934 – 1952. Do dziś dnia ów dokument jest przechowywany w klasztornym archiwum.

Brak komentarzy: