
Ostatnie wydarzenia w Turcji nie biegną szybkim nurtem wydarzeń, ale odznaczają się dynamiką dramatyzmu zbrodni. Jeszcze nie otrzęśliśmy się po śmierci ośmiu obywateli Turecki spieszących w konwoju humanitarnym z pomocą do Strefy Gazy, a tu dopada nas kolejna paraliżująca chrześcijan wiadomość o zabójstwie bp. Ligi Padovese. Szczegóły morderstwa owiane są jeszcze tajemnicą, a dociekliwych odsyłam do innych stron internetowych.
Nie wiem czy ktoś zrobił już jakieś zestawienie osób prześladowanych w Turcji ze względów religijnych. Chciałbym tylko w skrócie przypomnieć o tych, którzy przykład życia i ofiary splotły się z naszym przygotowaniami i pobytem w Turcji. Pierwszym męczennikiem byłby tu włoski ksiądz Andrea Santoro, zastrzelony w kościele pokapucyńskim w Trabzonie w lutym 2010 roku. Był on w bliskich relacjach z naszymi współbraćmi, stąd jego odejście przeżywaliśmy jako zamach na jednego ze współbraci. Potem w miesiąc po naszym przyjeździe do Turcji ugodzono nożem naszego przełożonego Adriano Franchini w naszym kościele w Bayrakli w Izmirze. W międzyczasie przeżywaliśmy bestialski napad, tortury i ostatecznie zadanie śmierci przez podcięcie gardeł trzem pastorom w Malatya (kwiecień 2007). O aktach agresji donosili też bracia chrześcijanie obrządków wschodnich i od wspólnot Prawosławnych. Nie trwało długo od wydarzeń w Izmirze, kiedy nasi bracia z Mersin donieśli nam o wtargnięciu z nożem do kebabu do klasztoru, która w porę zakończyła się interwencją policji. No i ta ostatnia wiadomość z Iskenderun, która dotyka najwyższych hierarchów i wspólnoty im powierzone.
Trudno mówić o szczegółach tej zbrodni, aby nie nadawać tej tragedii znamion sensacji. Wystarczy, że oficjalne źródła podają o rytualnym sposobie zadania śmierci przez osobę z najbliższego środowiska. Ten fakt dostatecznie rysuje atmosferę, która zagląda do naszych domów w Turcji, gdzie nasza kucharka, ogrodnik czy kierowca nie są chrześcijanami, a cieszą się naszym dużym zaufaniem.
br. Paweł
2 komentarze:
Bracia z Polski łączą się z Wami w modlitwie za zamordowanego naszego Biskupa oraz o to by prowadzony dialog międzyreligijny był zarazem dialogiem przyjaźni międzyosobowej budowanej na prawdzie i obopólnemu zaufaniu. Wierzymy, że przez doczesne smutki kościół w tych rejonach będzie się rozwijał, podobnie jak pierwsze wspólnoty chrześcijańskie. Z braterskim pozdrowieniem br. Marcin.
My również łączymy się w modlitwie. Pozdrawiamy mocno - Asia i Tomek z Franiem oraz (przebywającym jeszcze przez jakiś czas w brzuchu) Julkiem
Prześlij komentarz