2008-10-17

şeker bayramı


Choć Ramazan zakończył się już z końcem września, to warto powrócić do tego ciekawego dla nas okresu. Nie mieliśmy bowiem możliwości przezywać muzułmańskiego postu pośród muzułmanów. Dlatego myślę, że warto powiedzieć kilka słów na ten temat. Coraz częściej zauważam, że będąc w Polsce ulegałem wyobrażeniom i stereotypom powielanych na temat islamu. A już chyba najmniej obiektywne są informacje w necie pisane przez ludzi zafascynowanych islamem niejako ich życiowym odkryciem.
Przyglądając się Turkom przeżywających post odniosłem wrażenie, że jest to rzeczywiście czas intensywniejszej modlitwy. Jednak chyba nie wszystkich muzułmanów, ale tej grupy najbardziej pobożnej oraz imamów i muezinów, których słychać znacznie częściej. Samo powstrzymywanie się od spożywania pokarmów w ciągu dnia jest o wiele luźniej postrzegane niż się to lansuje w mediach. Jest coś jednak ciekawego; mianowicie pobożny muzułmanin powinien rozpocząć swój posiłek po zachodzie słońca i zakończyć go przed wschodem. Dlatego też na posiłek przed świtem należny wstać odpowiednio wcześnie. Pomagają przy tym "bębniarze", którzy skrupulatnie przemierzają uśpione ulice miasta łomocąc ile się da w bębny. Na koniec Ramazanu, ów zasłużony człowiek przemierza swoje ulice i zbiera datki za swoją heroiczną prace. Cóż, musi mu się to opłacać, gdyż przy 99% osób uznawanych za muzułmanów doważanie wyciąga rękę po datki za swoja prace. W innym przypadku nie czułby się tak bezpiecznie;)
Z końcem postu jest związane słodkie święto, po turecku zwane "şeker bayramı" (szeker bajramy), co można tłumaczyć jako cukierkowe święto. Przypada ono na ostatnie 3 dni Ramazanu. W tym czasie dzieci chodząc od drzwi do drzwi i życząc dobrych świat otrzymują w zamian łakocie (szeker) a dorośli najczęściej spędzają ten czas w kręgu najbliższych w domu lub na pikniku, a dalszą rodzinę pozdrawiają wysyłając życzenia pocztą. Jest to czas urzędowo wolny od pracy, a w tym roku wydłużył się do 7 dni.
Korzystając z dłuższego czasu wolnego od zając w szkole zorganizowaliśmy w naszym domu w Meryem Ana spotkanie dla chłopców pragnących przyjrzeć się życiu franciszkańsko - kapucyńskiemu. Na naszą powołaniówkę przyjechało pięciu młodzieńców. To ciekawe doświadczenie, a dla nas rzeczywiście "słodkie", bo pokazuje nam zalążki owoców misyjnej pracy. Mamy nadzieje, że dzięki Bożej Opatrzności z początkiem listopada 3 spośród nich rozpocznie czas intensywniejszego wrastania w nasze struktury. Prosimy przy okazji o pamięć w modlitwie w tej intencji.
br. Paweł

Brak komentarzy: