
Czwartego marca w Mayerem Ana, w domu sióstr Antoni i Ani mieliśmy możliwość z radością wyśpiewać Błogosławieństwo św. Franciszka. A okazja była wyśmienita, bo nasza droga s. Ania kończyła (jesteśmy dżentelmenami i wiemy, że nie wypada podawać kobiecego wieku, ale...) otuz iki minęło. Co prawda mogliśmy zjawić się w górach Efezu, dopiero po zmroku, gdyż tego dnia razem naszymi parafianami modliliśmy się podczas drogi krzyżowej, mimo to na urodzinową kolację zdążyliśmy. Było to prawdziwie rodzinne parti. Siostry Maksymilianki razem z braćmi Kapucynami opiekują się sanktuarium efeskim. Żarliwą modlitwą, „kobiecą ręką i zakonnym okiem” tworzą duchowy klimat domu Maryi. Ania jest w Turcji od kilku lat, pomimo bardzo surowej reguły zakonnej jej życie jest pięknym świadectwem radości chrześcijańskiej na tureckiej ziemi. Oprócz codziennych zajęć uczy się także języka tureckiego…by jak mówi: „modlić się i rozmawiać z braćmi muzułmanami w ich rodzimym języku". Życzymy ci Aniu wielu łask Pana, byś zgodnie z charyzmatem swojego zgromadzenia stawała się ikoną Maryi. Najlepszego....
br. Maciek
br. Maciek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz